Język ojczysty, który porwał tłumy…

20 lutego w naszej szkole wydarzyło się coś, co na pierwszy rzut oka wyglądało jak masowa ucieczka z lekcji, zbiorowe poszukiwanie skarbów albo nagły wybuch zamiłowania do biegania po korytarzach. Spokojnie – to nie był alarm. To było Szaleństwo Dnia Języka Ojczystego, zorganizowane przez polonistki z okazji Międzynarodowego Dnia Języka Ojczystego przypadającego 21 lutego.

I słowo „szaleństwo” absolutnie nie jest tu przesadą, gdyż uczniowie klas IV–VIII tłumnie stanęli do językowego boju, w którym nie było miejsca na przypadek. Niektórzy wpatrywali się w kartki z takim skupieniem, jakby od poprawnej odpowiedzi zależał los całej planety. Inni szeptali pod nosem zasady ortograficzne, które nagle – zupełnie niespodziewanie – okazały się niezwykle potrzebne. Plotka głosi, że ktoś próbował nawet negocjować z „h” i „ch”, ale litery pozostały nieugięte. Kolejnym wyzwaniem były frazeologizmy, następnie zadanie z alfabetem wydawało się banalne. Do czasu. Ułożyć wyrazy w kolejności alfabetycznej? Proszę bardzo! Tylko, że kiedy obok siebie pojawiały się wyrazy zaczynające się na tę samą literę, robiło się nerwowo. Nagle okazywało się, że przed ostatnia litera ma znaczenie większe niż ostatnia lekcja w piątek. Prawdziwym torem przeszkód zaś okazały się poprawne formy fleksyjne, wywołujące westchnienia, które były słychać aż w pokoju nauczycielskim. Niektórzy zrozumieli w tej chwili, że język polski to prawdziwy sport ekstremalny. Na szczęście po chwili na korytarzach można było usłyszeć triumfalne: „Mam! To jest w dopełniaczu!”. W zadaniu z homonimami uczniowie odkrywali, że jedno słowo może mieć więcej twarzy niż szkolny aktor w przedstawieniu. „Zamek” nie zawsze oznacza to samo – i tu zaczynała się prawdziwa detektywistyczna praca. Z kolei antonimy udowodniły, że w języku – jak w życiu – wszystko ma swoje przeciwieństwo. Ale dopiero językowe szaleństwo nabrało mocy podczas polowania na cytaty  i  kody QR. Zawodnicy – jak opętani – przemierzali korytarze w poszukiwaniu małych, tajemniczych kwadracików. Telefony szły w ruch, aparaty skanowały, a oczy błyszczały jak u odkrywców skarbów. Widok był imponujący: uczniowie biegający od ściany do ściany, pochylający się nad plakatami, zaglądający w zakamarki szkoły. Gdy tylko ktoś znalazł kod, natychmiast wokół tworzył się tłum.

Podczas przerw korytarze dosłownie tętniły życiem. A gdy rozlegał się dzwonek? Teoretycznie oznaczał koniec przerwy. W praktyce – nikt nie zamierzał się poddać. Oderwanie uczniów od zadań graniczyło z cudem. Brakowało miejsca? To żaden problem! Odpowiedzi zapisywano na parapetach, stołach do ping-ponga, a nawet… na plecach koleżanek i kolegów. Ktoś klęczał przy ławce, ktoś balansował przy oknie, ktoś inny próbował jednocześnie skanować kod i notować odpowiedź. Gdyby ktoś z zewnątrz zajrzał do szkoły, pomyślałby, że trwa tu co najmniej finał ogólnopolskiej olimpiady językowej.

Język polski, który porwał tłumy, to niezwykły efekt tego przedsięwzięcia, bo w szaleństwie Dnia Języka Ojczystego wzięły udział prawdziwe tłumy. Uczniowie klas IV–VIII udowodnili, że język polski wcale nie musi być nudny. Może być przygodą, wyzwaniem, a nawet sportem zespołowym. 20 lutego nasza szkoła pokazała, że ortografia może wywoływać dreszczyk emocji, frazeologizmy mogą bawić, a fleksja – choć wymagająca – daje ogromną satysfakcję. Jeśli ktoś jeszcze miał wątpliwości, czy język ojczysty potrafi porwać tłumy, powinien był zobaczyć nasze korytarze tego dnia.

To było prawdziwe, kontrolowane i absolutnie fantastyczne… językowe szaleństwo!

Do zobaczenia za rok!

Galeria

Zespół Szkolno-Przedszkolny Nr 6 w Białymstoku
Szkoła Podstawowa Nr 42 
im. Błogosławionego ks. Michała Sopoćki
w Białymstoku

ul. Sokólska 1, 15-865 Białystok
tel. 85 66-47-407
e-mail: zsps6@um.bialystok.pl

Inspektor Danych Osobowych
Piotr Czubaty
e-mail: inspektor@kancelaria-explico.pl

Powrót na początek strony